Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony. Pokaż wszystkie posty

Makaron w kremowym sosie paprykowym z burratą


Pyszny, kremowy sos paprykowy otulający nitki makaronu to zdecydowanie comfort food, którym będę się cieszyć tej jesieni i zimy. Gotowy sos można spokojnie zawekować w słoikach już teraz, kiedy jeszcze jest dostęp do super papryki i cieszyć się nim w późniejszych miesiącach :)

Makaron z kurkami i łososiem

Ten przepis możecie zrobić na dwa sposoby - na bogato, z mascarpone i śmietanką kremówką lub w wersji odchudzonej, z serkiem kremowym i wodą. Obie wersje będą pyszne, do Was należy decyzja, który wariant wolicie. Śpieszcie się tylko, póki jeszcze są dostępne kurki! ;)

Makaron z chrupiącą cukinią

Dawno temu znalazłam ten przepis na Pinterest i zapisałam do wypróbowania. W tym tygodniu nie miałam pomysłu na obiad, odgrzebałam za to ten makaron, delikatnie go zmodyfikowałam i zakochałam się w tej chrupiącej cukinii! Jest lepsza niż chipsy i chyba zacznę ja przygotowywać jako zdrowszą chrupiącą przekąskę 😍 Sam przepis jest ekspresowy, bazuje na gotowym sosie pomidorowym, ale oczywiście możecie przygotować go od podstaw wg. Waszego ulubionego przepisu.

Spaghetti z kremowym pesto z avocado. | Spaghetti with creamy avocado pesto.


Muszle makaronowe z mięsem i warzywami. | Conchiglioni with meat and vegetables.

NYC, I love U. / Makaron z pesto i łososiem.

 Już prawie trzy tygodnie minęły od mojego powrotu z USA, ale wspomnienia są wciąż tak żywe, jakbym dopiero wczoraj odebrała walizkę z taśmy na lotnisku. Na dysku zalegają tysiące zdjęć czekających na obrobienie, wiele wspomnień czeka w kolejce do przelania na klawiaturę, a filmy wciąż są nawet nie tknięte.

Pastizza, czyli wariacja na temat casserole.

Łazanki. 2 warianty.

Jakiś czas temu siedząc w pracy koleżanka stwierdziła, że ma ochotę na łazanki. Dzień później z satysfakcją opowiadała jakie to pyszne jej nie wyszły. No i wpadłam. Zachciało mi się łazanek. Jednak tak jak już kiedyś Wam wspominałam, kuchnia polska nie jest tą, która gości na moim talerzu często. Albo inaczej. Gości często, ale nie jest mojego autorstwa. Boję się, że moim daniom będzie czegoś brakowało, że nie będą smakowały tak jak powinny. Ale przełamuję swoje dziwne lęki i próbuję. Spróbowałam też z łazankami i niczego im nie brakowało. Były pyszne i sycące. I obiad miałam z głowy na 3 dni, bo, jak zwykle, zrobiłam porcję jak dla wojska ;) A Wy, lubicie polską kuchnię? :)

Pappardelle z sosem borowikowym


Makaron z grillowanymi warzywami.


Chow mein z wołowiną i warzywami.

Kuchnia azjatycka jest niezwykle fascynująca, ale dla mnie niestety bardzo obca. Ze względu na kompletny brak szczegółowej wiedzy na jej temat, na moim stole gości sporadycznie, wręcz wcale. Gdyby nie fakt, że jestem biedną studentką, a moja praca nie jest wybitnie dochodowa, pewnie stołowałabym się w azjatyckich restauracjach i dalekowschodnie smaki byłyby mi, nomen omen, bliższe ;) Jednak póki moje dochody są jakie są, nie pozostaje mi nic innego jak od czasu do czasu poszaleć na własną rękę w domowym zaciszu. W planach od dawna mam przygotowanie kilku rodzajów curry, azjatyckich zup czy sajgonek, bo póki co z kuchni azjatyckiej doskonale znam tylko... herbatę. I w sumie nie wiem dlaczego tak się z tym ociągam, bo wydaje mi się, że mogłabym się z kuchnią Dalekiego Wschodu bardzo polubić. Jeśli więc macie jakieś sprawdzone przepisy, podeślijcie mi je proszę, chętnie wypróbuję czegoś nowego :) A póki co zapraszam na moją wariację na temat kuchni azjatyckiej. Trochę pokombinowałam, połączyłam kilka wątków z różnych przepisów i powstał taki oto makaron. Nieskromnie powiem, że eksperyment wyszedł pyszny ;)



Mac&Kurki.

Zobaczyłam je dziś w sklepie i nie mogłam się powstrzymać! Wołały do mnie spomiędzy pęczków młodej marchwi i młodej kapusty. Pudełko z kurkami, bo o nich mowa, przywędrowało więc ze mną do domu, wraz z natką pietruszki, śmietaną, serem Grana Padano i makaronem pappardelle. Pomysł na obiad spadł mi jakby z nieba ;) I jeśli to faktycznie niebiosa mi go spuściły, to po stokroć im dziękuję! Szybko, klasycznie, pysznie... Czy ktoś przejdzie obok talerza z takim makaronem obojętnie?


Spaghetti alla puttanesca.

Zachciało mi się w tym tygodniu czegoś nowego. Czegoś, czego do tej pory nie miałam okazji spróbować, czy osobiście przygotować. No i co ważne - miałam ochotę na makaron ;) Przepiękne słońce, które napełniało energią kusiło, by zrobić słoneczne danie, pełne różnych smaków. Usiadłam więc na balkonie z książką Jamiego i zaczęłam szukać inspiracji. Przerzuciłam kilka kartek i zatrzymałam się na zdjęciu spaghetti. Kusiło. Rzuciłam okiem na składniki, sprawdziłam szybko rozkład autobusów i po chwili pędziłam na autobus, żeby dotrzeć do sklepu na zakupy. Godzinę później głód narastał, ale wracałam do domu z torbą wypchaną różnymi różnościami, a kolejne pół godziny później zajadałam się pysznym spaghetti. I było to kolejne danie pierwszych razów. Po raz pierwszy zrobiłam puttanescę, po raz pierwszy spróbowałam anchois i po raz pierwszy zaczęłam się poważniej zastanawiać, dlaczego ludzie tak bardzo nie lubią tych małych filecików? Nie odpowiedziałam sobie na to pytanie, bo nie wyczułam w nich niczego złego, więc może ktoś z Was mnie oświeci, dlaczego anchois jest takie złe? ;) 


Spaghetti alla puttanesca
Składniki (na 3-4 porcje):
  • 500 g pełnoziarnistego spaghetti
  • 1 cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • 1 łyżka odsączonych kaparów
  • 30 g anchois
  • 8-10 czarnych oliwek
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym
  • pęczek natki pietruszki
  • 2 puszki krojonych pomidorów 
  • sok z 1/2 cytryny
  • cynamon, sól do smaku
  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego (użyłam takiego)

Sposób przygotowania:
Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie. W międzyczasie przygotować sos. Cebulę i czosnek obrać, drobno posiekać, podsmażyć na rozgrzanym na patelni oleju. Następnie dodać pokrojone kapary i anchois. Chilli drobno posiekać i dodać do reszty składników na patelni, razem z połową pęczka pietruszki (również drobno posiekanej). Smażyć kilka minut. Tuńczyka odcedzić z zalewy, rozdzielić na kawałki i dodać na patelnię razem z pokrojonymi oliwkami (w plasterki lub na połówki) i gotować kilka minut. Na patelnię wlać pomidory i wszystko doprawić sporą szczyptą cynamonu i odrobiną soli. Makaron odcedzić, zostawiając nieco wody, a następnie wrzucić go do sosu na patelnię i dodać sok z cytryny oraz posiekaną natkę. Jeśli trzeba, rozrzedzić sos wodą z gotowania makaronu. Przed podaniem posypać odrobiną natki pietruszki.

SMACZNEGO!

Cytrynowe tagliatelle.


Lasagne bez konserwantów. KONKURS!

Dostałam na początku listopada propozycję dołączenia do akcji 'Karton zamiast konserwantów'. Zapoznałam się z ideą i pomyślałam: dlaczego nie? Promocja dotyczy produktów w kartonach Tetra Pak, które są pasteryzowane, dzięki czemu pozbawione są konserwantów, a zachowują swoją świeżość i trwałość przez długi czas. Moim zadaniem, w ramach współpracy, było przygotowanie przepisu, którego składnikiem będzie przynajmniej jeden produkt z paczki 'zgodnej z naturą', czyli wypełnionej różnościami w opakowaniach Tetra Pak. Do wyboru miałam: 3 opakowania przecieru pomidorowego Podravka, przecier pomidorowy Łowicz, groszek i kukurydzę konserwową Kwidzyn (te dwa produkty zaskoczyły mnie najbardziej! Zamiast puszki - kartonik, który ma 'system łatwego otwierania' ;) ), sok 100% Złote Jabłka z Hortexu oraz Karotka Fortuny. Ponadto z przyjemnością informuję, że dodatkowym zadaniem jest przeprowadzenie konkursu dla moich Czytelników, ale o szczegółach za chwilę :)


Klopsiki w sosie pomidorowym z makaronem.

Zdarza Wam się czasem zastanawiać trochę dłużej nad pomysłem na obiad? Mi zdecydowanie za często ;) Mnogość przepisów, które chcę wypróbować, często powoduje u mnie ogromnie niezdecydowanie. Jednak jeśli się zbyt długo zastanawiam, nie korzystam z żadnego konkretnego przepisu, tylko kombinuję. W większości kombinowanych przypadków pada też na makaron. Bo można o przyrządzić na miliony sposobów. Bo pasty  przygotowuje się szybciej, niż cokolwiek innego. Bo sos do makaronu można przyrządzić z tego co znajdziemy w lodówce, bez zbędnego budowania obszernej listy zakupów. I przede wszystkim - bo makarony wszelakie uwielbiam i korzystam z możliwości ich przyrządzenia przy każdej natrafiającej się okazji :) Dziś danie dość szybkie i bardzo smaczne. Może być alternatywą dla sosu bolońskiego, bo jest i sos pomidorowy i mięso mielone, ale w formie klopsików. Podane z dowolnym makaronem (u mnie spaghetti), posypane świeżo startym parmezanem, udekorowane listkami bazylii. Czy taka forma obiadu do Was przemawia tak samo głośno jak do mnie? :)


Spaghetti z krewetkami.


Mac&Cheese.

Soboty powinny być leniwe. Pełne odpoczynku i relaksu. Ale nie każdy sobie może na to pozwolić, bo niektórzy muszą pracować (jak np. ja ;) ). I dla tych wszystkich pracujących w weekendy będzie dzisiejszy przepis. Czeka na publikację od marca. I w końcu się doczekał. Danie szybkie i niedrogie, więc Ci, którzy mają mało czasu powinni wziąć je pod uwagę w zabiegane lub zapracowane weekendy. Wiem, że na zachodzie Mac&Cheese jest określane mianem Comfort food. Nie jest to danie letnie i bardziej pasuje na jesienną porę, ale ponieważ pogoda dziś bliższa jest jesiennej, może i Wam przypadnie do gustu i zasłuży u Was na miano 'komfortowego jedzenia'. :)


Bardzo czosnkowe spaghetti ze szparagami zapiekanymi w boczku.


Spaghetti alla carbonara w wersji ortodoksyjnej.

Dzisiaj na blogu miało pojawić się coś innego, ale nasza wczorajsza kolacja całkowicie zwaliła mnie z nóg (w pozytywnym sensie ;) ). Do tej pory carbonarę robiłam najczęściej z 'ulepszonego' o śmietanę przepisu (na blogu tu). No i nie powiem, byłam nią zachwycona. Z zamiarem przygotowania wersji bez śmietanki nosiłam się już dłuższy czas, ale zawsze pojawiało się coś innego. Wczoraj jednak naszła mnie niepohamowana chęć zjedzenia tegoż makaronu. Ruszyłam więc na zakupy i późnym popołudniem ścierałam parmezan do miseczki z rozmąconymi jajkami, gdy na patelni skwierczał boczek a w garnku bulgotała woda z gotującym się makaronem. I mimo, że Pan Be. skwitował danie słowami: 'Nooo, całkiem smaczne...' (co wg Jego słownika oznacza, że raczej nie zjadłby tego dania drugi raz ;) ), to ja nie mogłam się nasycić. Kremowa konsystencja sosu doskonale radzi sobie bez towarzystwa śmietany, posiekana drobno natka pietruszki dodaje mu charakteru i smaku. Postanowiłam więc, że wersja ortodoksyjna wyeliminuje wersję śmietanową ;) W tym miejscu pragnę jeszcze przeprosić za nie najlepsze zdjęcia. Miało ich nie być w ogóle, miały być kiedyś. Ale po pierwszym kęsie makaronu w jajecznym sosie pobiegłam po aparat i zrobiłam na szybko kilka obrazków. Takie danie nie może czekać :)


Spaghetti alla carbonara (wersja ortodoksyjna)
Składniki (na 2 porcje):
  • 200 g makaronu spaghetti
  • 100 g wędzonego boczku
  • 3 jajka
  • 50 g parmezanu
  • pół pęczka natki pietruszki
  • sól morska, świeżo zmielony pieprz
  • 1 łyżka oleju rzepakowego (1)
Sposób przygotowania:
Makaron ugotować w osolonej wodzie. W międzyczasie boczek pokroić w kostkę, na rozgrzaną patelnię wlać olej rzepakowy, usmażyć na nim boczek, aż do zrumienienia. Jajka wyparzyć (2). Wbić do niewielkiej miseczki, rozmieszać widelcem lub rózgą. Parmezan zetrzeć na drobnych oczkach, wsypać do jajek wymieszać. Doprawić odrobiną soli morskiej i pieprzu. Natkę pietruszki opłukać i drobno posiekać. Ugotowany al dente makaron odcedzić na sicie i przerzucić z powrotem do garnka (postawić na niewielkim ogniu na kuchence). Dodać podsmażony boczek z wytopionym tłuszczem, wymieszać.  Do makaronu wlać jajka z parmezanem i dobrze wymieszać, po 1-2 minut zdjąć z ognia (jajka nie mogą się ściąć), dodać natkę i wymieszać. Podawać od razu.

SMACZNEGO!


Uwagi:
(1) Oryginalnie w przepisach na carbonarę używana jest oliwa z oliwek. Ja jednak nie lubię na niej smażyć, ponieważ jest zbyt wyrazista w smaku, a olej rzepakowy ma neutralny smak, którym smażona potrawa nie 'przechodzi'.
Po zakupieniu oleju rzepakowego w sklepie najlepiej trzymać go w chłodnym i ciemnym miejscu, czyli z dala od źródeł ciepła i światła. Idealna do tego będzie lodówka albo chłodna spiżarka. Prawidłowo przechowywany olej rzepakowy nie ma smaku, ani zapachu i charakteryzuje się jasną barwą. I pamiętajcie, że do smażenia należy wykorzystać olej wyłącznie raz, a potem go wyrzucić. Dbając o nasze zdrowie nigdy nie należy smażyć ponownie na tej samej porcji oleju.
(2) Aby wyparzyć jajka należy je zanurzyć na kilkanaście (10-15) sekund w gorącej wodzie. Ograniczy to ryzyko ewentualnego zakażenia się  salmonellą.